Szumy w uszach

Szumy w uszach są przykrą dolegliwością, na którą uskarża się nawet co piąty Polak. Uczucie szumu o różnym nasileniu, wrażenie dzwonienia, szelestu, tykania czy wręcz pisku lub brzęczenia jest w stanie skutecznie uprzykrzyć życie.

Nie każdy, kto cierpi na szumy w uszach, uważa tę dolegliwość za specjalnie uciążliwą. Dla wielu osób jest to zauważalna niedogodność, ale są pacjenci, którym szumy dokuczają w stopniu uniemożliwiającym normalne funkcjonowanie. Powoduje to  trudności w utrzymaniu koncentracji i obniżenia nastroju. Charakterystyczne jest także uczucia chronicznego zmęczenia, mające związek z bezsennością, do której szumy mogą doprowadzić. Wbrew przekonaniu niektórych, szumy w uszach nie są dolegliwością, która pojawiła się współcześnie. Nie mają one też udowodnionego związku z rozwojem technologii, chociaż częste słuchanie głośnej muzyki za pośrednictwem słuchawek może się przyczynić do ich powstawania. Szum może być słyszalny wyłącznie w jednym uchu, w obu uszach, albo w całej głowie. Pierwsze doniesienia o szumach w uszach odnotowano już w starożytnym Egipcie. Wśród słynnych ludzi, którzy uskarżali się na szumy znajdowali się m.in. Marcin Luter, Jean-Jacques Rousseau czy Ludwik van Beethoven.

Co powoduje szumy w uszach?

W przypadku szumów obiektywnych może to być efekt zaburzenia w swobodnym przepływie krwi i leczenie sprowadza się do poszerzenia lub udrożnienia zwężonego naczynia. Zdecydowana większość szumów (do 98 procent) określana jest jako subiektywne, co oznacza, że nie ma fizycznej przyczyny ich powstawania. „Winowajcą” jest tu nasz mózg, który przetwarza informację, chociaż nie zaistniała stymulacja akustyczna. W medycynie zjawisko to nosi nazwę percepcji fantomowej, bowiem podobnie jak pacjenci po amputacji odczuwają bóle fantomowe w nieistniejącej kończynie, tak szumy są słyszalne, chociaż brak źródła dźwięku. Szumy subiektywne słyszą również ludzie dotknięci głuchotą, a leczenie narządu słuchu nie eliminuje szumów.

Zaobserwowano, że przeważająca większość pacjentów ( 9 na 10 ), uskarżających się na szum w uszach wykazuje napięcie w jednej z opon mózgowo- rdzeniowych oraz w powięzi. Istnieje teoria, w myśl której organizm należy traktować jako jedną całość

a nieprawidłowości w obrębie jednego organu mogą skutkować zaburzeniami innego, na pozór nijak nie związanego z pierwszym. Zgodnie z tą teorią rozluźnienie opony twardej, powięzi oraz wybranych narządów wewnętrznych ma wpływ na zmniejszenie szumu w uszach.

W leczeniu osteopatycznym uwaga terapeuty skupia się przede wszystkim na kości skroniowej. Narządy, jakie kryje w swoim wnętrzu, odpowiadają nie tylko za słuch, ale także za utrzymanie równowagi, orientację przestrzenną i zachowanie wyprostowanej postawy ciała. Kość skroniowa jest jedną z najważniejszych kości czaszki. Z uwagi na swoje położenie oraz relacje z innymi narządami stanowi swoiste „centrum nerwowe”, a przez jednego z badaczy nazywana jest wręcz „źródłem kłopotów”. Odpowiada ona także za dysfunkcje i napięcia z narządu ruchu a także za narządy zlokalizowane w szyi (gardło, tchawica i przełyk). Terapeuci wiedzą, że wiele zaburzeń ma swoje źródło właśnie w kości skroniowej i nawet jeśli symptomy na to nie wskazują, to prędzej czy później będzie trzeba podjąć zabiegi w jej obszarze.

Oprócz zaburzeń strukturalnych, przyczyną szumu w uszach może być stres, doprowadzający do zwiększenia napięcia mięśni szczęki ( bruksizm ). Ową tezę potwierdzają liczne badania, udowadniające, że nadmiar stresu prowadzi do utraty elastyczności czaszki oraz powoduje nadmierną sztywność kręgosłupa. Leczenie szumu w uszach sprowadza się wówczas do zlikwidowania istniejącego napięcia i przywrócenia naturalnej ruchliwości struktury kostnej i ośrodkowego układu nerwowego. Efektem jest udrożnienie przepływu między przewodem śródchłonki a przestrzenią podpajęczynówkową oraz drenaż ucha wewnętrznego.

Szumy mogą pojawić się w konsekwencji urazu głowy lub szyi, zwłaszcza w części kości skroniowej lub potylicznej. Częściej jednak ich geneza jest bardziej skomplikowana. Przykładowo, szum w uszach może być związany z bólem szyi, który z kolei jest związany z ubiegłorocznym bólem pleców, który znów pojawił się jako konsekwencja skręcenia kostki przed dwoma laty. Widzimy zatem, że niedoleczony uraz może dać o sobie znać po latach w najmniej oczekiwany sposób.

Leczenie osteopatyczne sprawdza się nie tylko w przypadku długotrwałych szumów w uszach. Wizyta u terapeuty jest wskazana, gdy szum pojawia się jako następstwo infekcji lub podróży samolotem, ponieważ przeprowadza się wówczas prosty zabieg osteopatyczny  przynoszący natychmiastową ulgę.